sobota, 10 października 2009

Alkoholik "swieta krowa" w pracy!

Tekst na: salon24.pl

Tytul jest prowokacja, a asumptem do tego wpisu jest publikacja w "Wyborczej". Diennik doniosl, ze Regionalny Szpital Specjalistyczny w Grudziądzu zaczął jako pierwszy w kraju wystawiać rachunki pijanym pacjentom. Delikwent majacy we krwi 0,5 promila alkoholu musi placic za leczenie mimo, ze jest ubezpieczony. Najwiecej pacjentow "pod wplywem" ma polamane konczyny i rozbite nosy.
To dosc ciekawy i kuriozalny casus, ktory moze odbic sie dyrektorowi tej placowki czkawka i to nie pijacka. Za podstawe wzieto bowiem przepis art. 33 ustawy o zakładach opieki zdrowotnej, ktory mowi, ze -"Za świadczenia zdrowotne udzielone osobie znajdującej się w stanie nietrzeźwości publiczny zakład opieki zdrowotnej pobiera opłatę niezależnie od uprawnień do bezpłatnych świadczeń zdrowotnych, jeżeli jedyną i bezpośrednią przyczyną udzielonego świadczenia było zdarzenie spowodowane stanem nietrzeźwości tej osoby".
I wlasnie to podkreslone zdarzenie jest szkopulem. Wspomniane 0,5 promila alkoholu we krwi, to np. 2 piwa. Czy gosc po po swietowaniu rocznicy salonu24 jadacy taksowka, ktora miala wypadek, tez bedzie placil? Czy nobliwy staruszek, ba nawet posel wracajacy np. z oficjalnego rautu, ktory wpadnie w wyrwe w chodniku powstala w wyniku zaniedban burmistrza, tez zabuli? Przyklady mozna podawac w nieskonczonosc. Zapewne jedak nie tego typu osoby przewazaja na liscie dyrektora szpitala. Przewazaja alkoholicy, ktorzy i tak nie maja z czego zaplacic.
Wazniejsza jest inna kwestia. Alkoholizm jest choroba spoleczna i jako taka leczona jest bezplatnie.
Choroba, to cos takiego co raczej wymaga leczenia. Z tym, ze alkoholik nie zawsze sie na to zgadza. Bedac w polowie lat 90. w Stanach niezmiernie sie zdziwilem, kiedy uslyszalem, ze pracodawca ma OBOWIAZEK skierowania uzaleznionego pracownika na leczenie, jezeli on tego sobie zyczy. Za zwolnienie takiego delikwenta z pracy grozi kara. W poszczegolnych stanach USA roznie zreszta to rozwiazuja. Amerykanscy pracodawcy sa po prostu pragmatyczni i wola nawet zaplacic za leczenie alkoholika z wlasnej kieszeni, niz wydawac pieniadze na ksztalcenie nowego.
Malo kto jednak chyba wie, ze i w Polsce jest podobnie. Zwykłego pijaka można bowiem zwolnić z art. 52 KP, ale alkoholika w trakcie terapii już nie…

Precedens powstał w wyniku orzeczenia Sądu Najwyższego w wyroku z 10 października 2000 r. Są uznał, że stawienie się do pracy w stanie nietrzeźwości pracownika dotkniętego przewlekłą psychozą alkoholową nie stanowi dostatecznej podstawy, aby przypisać mu ciężkie naruszenie podstawowych obowiązków pracowniczych (I PKN 76/ 00). Wystarczy tylko przedstawić zaświadczenia o leczeniu z choroby alkoholowej. Oczywiscie, jezeli pracodawca sie uprze, to zawsze moze skorzystac z normalnego trybu rozwiazania stosunku pracy, tylko ze wtedy mozna odwolac sie do sadu pracy.
Nie chce byc advocatus diaboli i bronic pijakow, ktorzy wzajemnie rozkwaszaja sobie nosy i lamia giczaly. Na szpitalnych "ojomach" nie raz bylem swiadkiem pijackich burd. Problemu nie mozna jednak rozwiazywac na sposob Grudziadza. Pacjent na pewno wytrzezwieje, jak zobaczy rachunek i moze pojsc do sadu. Wtedy dyrektor szpitala bedzie mial kaca.

0 komentarze: